poniedziałek, 27 maja 2013

Nie jestesmy zespołem

Panowie - od dawna miałem to napisać bo to siedzi we mnie, a dlaczego napisac? bo nawet nie ma kiedy pogadać bo przyjeźdzamy na mecz spóznieni bądź na styk i po od razu sie rozchodzimy nawet nie idąc do szatni. W zasadzie słabo się znamy... Granie powinno sprawiac nam przyjemność i powinnismy byc zgrana paczką a tak nie jest. Nim sie zacznie mecz juz jest 0-3 bo wielu z nas nawet sie nie rozgrzewa, to cud że jeszcze sobie nic nie pozrywalismy. Prosze o wzięcie do serca paru uwag, sam sie pary razy spóźniłem na mecze bo mam mała córke ale staram sie z zasady byc z kwadrans przed by pokopać. Nie może byc tak, że kolejny tydzień z rzędu zastanawiamy sie chwile przed rozpoczęciem meczu czy w ogóle będzie nas chociaż SZEŚCIU! Nastepna sprawa - warto przed meczem pogadać, każdy ma przypisane pozycje i nie może byc tak że w pewnym momencie na ławce siedze ja, Aras i Luks czyli ofens. To jest jakieś minimum przyzwoitości ogarnięcie sie kto gdzie gra. Z Konig było szybko 0-3 i wczoraj tez dlatego bo jestesmy nieogarnieci oraz nierozgrzani! Nastepna sprawa BLOG. Po co on? Po A po to by wziac kogos z rezerwy na mecz a po B by ewentualnie miec czas na przełożenie meczu. Wkurzające jest to ze na blogu pisza 3 osoby na krzyz i nic wiecej i ze co tydzien ja bądź Krefciu musimy dzwonic/pisac czy bedziecie. To jest chwila moment - napisac jestem czy nie. A na koniec treningi, smutne to ze nie mozemy sie zebrac raz na 2 tygodnie by pograc i cos przecwiczyc co potem wykorzystamy na meczu!

ELEKTRO - BUD - FALA 4-8

gole: roki, aras, luks, seba

w niedziele mecz o 10ej, rywalem TOWAR SZCZECIN - pisać!!!
no i pisac co zrobic by było lepiej w teamie i by sprawiało to nam przyjemnosc bo mi juz od jakiegos czasu nie sprawia!!!

14 komentarzy:

  1. mnie raczej nie ma - szukam czegos na dlugi weekend....

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym, że nie jesteśmy drużyną pisałem już wcześniej. Nie czuje się wsparcia na boisku wśród kolegów. Za to w przypadku złego zagrania można być pewnym, że połowa ekipy się odezwie, żeby nie powiedzieć, zruga, czy wyśmieje pod nosem. Do tego powinniśmy się już przyzwyczaić i nie sądzę niestety, żeby cokolwiek mogło to zmienić. Widać, że nie jesteśmy ekipą wychowaną na jednym podwórku, a zwyczajnie zbieramy się raz w tygodniu na meczyk lub nawet w jego trakcie, żeby sobie z mniejszym, a czasami większym zaangażowaniem pokopać. Przyznam, że myślałem kiedyś, że może będzie lepiej jak każdy pójdzie w swoją stronę, ale mimo wszystko zżyłem się w jakimś stopniu z tą drużyną. Mam nadzieję, że ustabilizujemy skład, a to wpłynie na wspólną integrację. Wiemy na co kogo stać, nie jesteśmy profesjonalistami, a jedynie przeciętnymi amatorami, więc nie ma się co łudzić, że zagramy futbol totalny. Możemy jednak niewielkim wkładem pokazać, że mamy do siebie wzajemnie szacunek. Przez notoryczne spóźnianie się na mecz, czy olewanie bloga na pewno tego nie uzyskamy.
    Do naszej ekipy dołączył jako składkowicz Bartek... Witamy w ekipie!
    W niedziele jestem!
    Potwierdzenie obecności do piątku do 12tej na blogu. W ostateczności, w przypadkach losowych na komórkę moją, bądź Seby!

    OdpowiedzUsuń
  3. To co napisali przedmówcy jest w 99% racją, chociaż Krefcik trafił w swojej wypowiedzi w sedno sprawy, o której z kolei ja już dawno mówiłem, czyli brak wsparcia na boisku...prawda jest taka, że zamiast drużyny, monolitu - tworzymy drużynę indywidualności. Wystarczy czasem trzymać język za zębami i zamiast zjebać kolegę za to że np.spróbował strzelać zamiast podawać lub niedokładnie podał piłkę - uspokoić, krzyknąć że nic się nie stało, gramy dalej...i jestem pewien że taki sposób wsparcia doda ambicji i pewności drugiemu. Nikt z nas nie jest i nie będzie pępkiem świata na boisku, każdy z nas popełnia błędy większe czy mniejsze. Wniosek z tego taki, że jeśli tego nie pojmiemy, to będziemy dalej trwać w tej stagnacji...
    p.s co do niedzieli to właśnie ten przypadek losowy mnie się tyczy, bo z racji swojego specyficznego zawodu do końca czyli max.do piątku do 17.00 (chyba że wcześniej dostanę cynk)nie będę wiedział - dam znać napewno - aras

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze gadamy to samo, a jak przychodzi do meczu to jest totalny chaos na boisku. Ani nie gramy cofnieci, ani nie kryjemy przy stałych fragmentach gry, ani nie podchodza obrońcy do gościa, który sobie biegnie środkiem z piłką. Napastnicy pozwalają się minąć na "raz" i wtedy mamy za mało ludzi w obronie. Pozwalamy na strzały z daleka, często tracimy bramki po rykoszetach, bo zawsze jestśmy o 2-3 metry za daleko od piłki. Był okres, że graliśmy swoje i było gites. Teraz każdy gra sobie. Nie chcę mi się nawet gadać o treningach, bo to jakiś absurd co się dzieje. Ekipa, z która przegraliśmy, wcale nie była taka silna, ale zanim mecz się zaczął, było 3:0 w dupe. Później troszkę się obudziliśmy, ale drugą połowę przegrywamy różnicą 2 bramek, nie strzelając żadnej przez 25 minut! Przyjeżdzanie już po rozpoczęciu meczu też jest karygodne, tylko 2-3 osoby pojawiają się wcześniej. Wchodzimy na boisko bez jakiejkolwiek rozgrzewki i bez pomysłu jak zagramy, więc nie ma co myśleć o dobrych wynikach.

    Jestem w niedziele :) ogarnąć się krwa!

    Qma

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja juz sie napisalem wiele na temat taktyki,ustawiania itp.
    teraz jak wiekszosc ma w dupie ,zostaje mi dopasowac sie chyba i milczec.Nie bylem na ost,meczu ,ale glosy dochodza nie ciekawe,co zrobic zeby bylo lepiej? Zamknac morde na najblizszym meczu,gryzc trawe i zapierdzielac,dobre wyniki poprawia atmo.
    Jestem w niedz,

    OdpowiedzUsuń
  6. W niedzielę jestem.
    A jeśli chodzi o przemyślenia to uważam,że sytuacja o której piszemy jest w sumie od dawna, tylko z mniejszym lub większym nasileniem.. zbieranie się na ostatnią chwilę, wahania zaangażowania, nijakość w grze, brak zrozumienia, problemy z koncentracją, dokładnością gry, kryciem.. gramy archaicznie, mało zespołowo, zwykle dwójkami, ten kto ma piłkę zwykle ma jedną osobę do zagrania, a jeżeli nawet dwie to i tak na pozycjach nie posuwających gry do przodu, nie robiących przewagi.. podający podając piłkę kończy akcję, bo uważa że dalej ma sobie radzić gosciu z piłka przy nodze, ten z kolei ma znowu jednego który gdzieś sie pokazuje bo reszta obserwuje grę.. obrońcy rzadko włączają się do robienia przewagi, napastnicy dają dużo luzu przy wprowadzaniu piłki przeciwnikowi, idą później z bliska strzały..formacje zwykle grają osobno z niewielką wymiennościa pozycji.. oczywiście nie jesteśmy mistrzami, mamy swoje lata, więc nie przeskoczymy pewnych rzeczy.. ale jeżeli brak nam zaangażowania, chęci oraz doświadczenia na boisku to jest już problem.. naszą mocną stroną powinno być właśnie ustawianie na boisku, czytanie gry no i chęci.. a tak nie jest.. nie zgodzę się z tym, że mamy przechodzić do porządku dziennego nad bylejakością gry, musimy się jakoś mobilizować, bo inaczej siada gra.. no chyba, że ustalamy że gramy dla relaksu, bez cisnienia na wynik.. wtedy ok, ale to nie jest moja gra.
    Odnośnie treningów to żadna nowość, w zeszłym sezonie latem w ani jednym treningu ani razu nie zebraliśmy własnej szóstki na wspólną grę.. kto chodził to pamięta..
    Odnośnie informowania o obecności na meczu to dla mnie jest to niewytłumaczalne, że są osoby które nie potrafia w uzgodnionym terminie dać znać na blogu lub przez sms.. bez dalszego komentarza..
    pzdr
    M.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja jeszcze dodam dwie skromne uwagi:
    Wiadomo,że wiekszość z Nas ma już swoje lata i dogonić 20-to latka to dla Nas spory wyczyn.Więc nie dajmy się minąć nawet w srodku pola "za darmo", bo się robi przewaga i jest dupa! Złapmy delikatnie za koszulkę,lekki jakiś faul,cokolwiek żeby wstrzymać akcję, móc wrócić i się ustawić.
    Rzuty wolne- popatrzmy jak są ustawieni koledzy,nie walmy zawsze bezposrednio na bramkę. Czasem się zdarza,że stoję sam,mam 5 metrów do najbliższego przeciwnika i tylko bramkarza przed sobą!
    Gierka czwartkowa np. na przyszły tydzień-6 czerwca- o 20-tej na Witkiewicza z Oldboyami Pogoni aktualna(mimo ze ostatnio daliśmy dupy,bo tylko 5 osób było chętnych-a potrzeba Nas 8 osób,żeby to miało sens).
    Termin pasuję?
    No i jeszcze jedno:
    Integracja poza boiskiem-bezcenna!!!
    Wspolne PIWKO!!!!!!!!!!! Ustalmy jakiś dogodny termin!!!!!!
    I się spotkajmy w końcu w takich okolicznościach!!!
    Rocky.
    aha-w niedzielę obecny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam wszystkich.

    Po pierwsze wielkie dzięki za przyjęcie do zespołu :) Miło jest znów poczuć piłkę przy nodze.
    Co do niedzieli to jestem i sorry za ostatnie spóźnienie. Niestety nie mogę obiecać że zawsze będę 20min przed i będę miał czas po meczu. Ale za to mogę obiecać 100% zaangarzowanie na boisku :)

    Mała uwaga do ustawienia: ostatnio byliśmy podzieleni na trzy formacje. Na takim boisku to chyba za dużo :) Napad, obrona i tyle. Musimy więcej biegać wtedy nie będzie dziury przy wyprowadzaniu piłki jak i przy bronieniu. Jeśli pobiegamy więcej nie będzie problemu z zmianami, znaczy nie powinno być. Chyba że wolimy odpocząć na boisku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 6 czerwca wszyscy na gierke!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem w niedzielę - aras

    OdpowiedzUsuń
  11. Skład na niedziele zamknięty:
    Qma - Krefcik, Norbi, Rocky, Bartek - Qba, Araś, Maciek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Możliwe, że będzie też Michu na bramkę...

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam,
    Dopiero dzisiaj dostałem adres naszego bloga i dowiedziałem się, że na tym forum każdy zamieszcza informację o swojej obecności na meczu. Wcześniej dawałem znać SMS Łukaszowi lub Matejowi telefonicznie. W najbliższą niedzielę mnie nie będzie.
    Pozdrawiam, Jonatan

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie nie bedzie Mateusz ,

    OdpowiedzUsuń