wtorek, 9 stycznia 2018

Kolejna porażka...

...tym razem z Grabo 1:5 (1:0). Długo prowadziliśmy, jednak nie udało się utrzymać dobrego wyniku. W końcówce zabrakło już chyba trochę sił, a przez to rywal miał więcej miejsca na wypracowanie sobie okazji. No i ten ich bramkarz! Szacunek oczywiście też dla Krzyśka, ale u nich bronił jakiś Wakachimatsu (pisownia własna). Nie dość , że bronił ciosami karate, jak strzał Seby do pustaka to jeszcze bombardował z dystansu i poprzeczki prawie łamał.
Bramka: Dzierban

środa, gierka: 20:15
niedziela, kolejna drużyna z czołówki Red Cargo: 16:00
Kto jest, kto nie?

10 komentarzy: