niedziela, 20 marca 2016

Wesołych świat

Pokonalismy Lufy, zrobilismy sobie prezent na swieta. Jak najwiecej spokoju zycze, i jak najmniej kłótni.

Elektro - Bud - Lufy Czerkiego 5:3 (1-2)
gole: 2- maciek, 1- bart, roki, sebek

W srode nie ma giery, w terminarzu widze mecz Konsbudu....

6 komentarzy:

  1. Miło patrzeć, jak wracamy do dobrej gry. Dużo walki, zaangażowanie oraz w końcu lepsza skuteczność niż w drużynie przeciwnej. Strzelona bramka w naszej przewadze, co cieszy, bo z tym bywało różnie.

    Wesołych Świąt i smacznego jajka!

    Qma

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło było popatrzeć! Wreszcie mecz zagrany według naszego podręcznika ;) Dzięki mocnej defensywie, cierpliwości i skuteczności zdobywamy punkty, które przywracają szanse na utrzymanie!

    Tak dla formalności prosiłbym, żeby przez okres świąteczny każdy napisał za grą, w której lidze SLS się opowiada.

    Wesołych Świąt! Także dla Waszych bliskich!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wesołych świąt dla wszystkich,jestem oczywiście za 1 ligą jaka by ona się dla nas nie okazała, bo wywalczona na boisku, a maruderzy i królowie zamieszania niech się głęboko zastanawia czy dalej chcą być częścią tej drużyny i zaczną mieć szacunek do pozostałych kolegów,czy nie, bo w 1 lidze wg mnie drużyna takich nie potrzebuje, tu od dawna panuje zasada "bez napinki"

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomniałem się podpisać pod komentem -aras

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak kiedyś prowadziłem Max Schona to jeden sezon graliśmy w 1 lidze SLS i HALP. Poziom ligi był wtedy wyższy ale i zespól mieliśmy naprawdę dobry. To był sezon męki i rozczarowań. Niestety różnica klas była nie do zniwelowania. Wprawdzie na sls utrzymaliśmy się po barażach ale generalnie sezon kończył się zniechęceniem, niskim poziomem frekwencji, brakiem zaangażowania itp. itd. W tej sprawie dostosuję się do decyzji większości. Natomiast jeśli chodzi o obecny sezon, to mam wrażenie, że m.in. właśnie brak tzw. napinki powoduje że wyniki są takie, a nie inne. Oczywiście, duży wpływ miał brak przez pewien czas Qmy, ale poza tym tak jak pisał Czaro, brak powrotów, krycia przy stałych fragmentach, kiwki we własnym polu karnym, nastawianie się na atak i również właśnie brak napinki u niektórych spowodował marne wyniki. Przychodzenie na mecze sprawia mi przyjemność, ale głownie wtedy kiedy mam napinkę na granie i wynik, tak jak mają ją również nasi przeciwnicy. Może więc ustalmy ostatecznie czy gramy rozrywkowo, rodzinnie, bez napinki, czy zależy nam na jakimś przyzwoitym występie w lidze i nie chodzi mi o wysokie miejsca w tabeli tylko o wybiegane, zagrane z zaangażowaniem i z głową mecze. Tak jak ostatnio kiedy cały zespół zagrał uważnie, z tyłu, bezpiecznie, ale z walką i wbrew pozorom strzelając bramki dzięki obrońcom. I w zależności od ustalonego podejścia do grania zbierzmy skład na przyszły sezon. Ja na granie bez napinki się nie piszę.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  6. Macion - nie ze bez napinki - bardziej ze gramy, walczymy - powiemy sobie co trzeba w szatni ale potem przybijemy piatke :)

    Wesolych!

    PS mn oddalo tieto vo...

    OdpowiedzUsuń