poniedziałek, 14 marca 2016

A może by tak...

Rozwiazac zespol?


Dac sobie spokój z HALPem i SLS? Skoro pojawiają sie głosy ze nie ma sensu chodzic na mecze, bo wszystko przegrywamy, skoro nie ma ludzi na gierki? Skoro nie ma aktywnosci w pisaniu na blogu i jest olewanko? skoro nie ma wpłat za 2 runde? skoro nie ma szacunku dla innych którzy poświęcaja czas załatwiajac chocby sponsora ?

Ja wolalbym czas spedzic nie na zastanawianiu sie czy nas na gierce bedzie 5 czy 6 oraz na rozkminach kto przyjdzie na mecz mimo ze nie daje znaku - wolalbym isc z córkami na spacer np. i przyjsc na gotowe jak inni przychodzą.

W srode ktos chce grac?
czy znowu bedzie z 3 chetnych ?

19 komentarzy:

  1. W srode jestem.
    Nie chce sie wtracac jako gracz drugiego "sortu", ale warto zastanowic sie nad gra w 1 lidze sls, skoro dzieja sie rzeczy jw.
    Muro

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówiłem, że mnie nie ma we środę, ale jednak teoretycznie mógłbym być. Nie wiem jednak, czy kolano mi pozwoli, bo mam mega spuchnięte i mnie na dzisiaj dosyć mocno boli. Dam więc znać dopiero we środę, jak to będzie wyglądało.

    Jeśli chodzi o mecz, to na swoje barki mogę wziąć jedną bramkę z wyprowadzenia i straty - moja wina. Paradoksalnie po meczu bramkarz przeciwników powiedział, że "zagrałem dobre spotkanie, ale bez obrony to się wiele nie zdziała". Też mi się wydaje, że broniłem nieźle, jednak wynik temu zdecydowanie przeczy.
    Nie rozumiem dlaczego mamy takie wyniki, bo skład nie się nie zmienił, ale jesteśmy w jakimś mega dołku. Niestety jak dla mnie, widać to było już od samego początku spotkania, gdzie poruszaliśmy się po boisku jak dzieci we mgle, nie widziałem tam walki, tylko jakieś powolne zmienianie pozycji. O błędach nie ma nawet co pisać, bo popełniamy tak podstawowe, że powinniśmy zrzytać zębami. Nie pomaga na pewno to, że odbywa się jeden na trzy treningi, a nawet jak się odbywa, to trudno tam się doszukać podstawowego składu naszej drużyny.

    Ja na pewno nie chcę rezygnować z gry, bo uwielbiam grać w piłkę nożną i jest to dla mnie jedyna okazja, by to robić. Nie wiem co chcemy robić z tym SLSem, bo w takiej formie w jakiej teraz jesteśmy, będziemy dostawali po 10 bramek w spotkaniu i boję się, że niektórym zawodnikom się odechce grania.

    Pozdro,
    Qma

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego niech każdy określi, czy chce grać dalej w naszej drużynie. Jeżeli tak to znaczy, że od zaraz akceptuje proste reguły:
    1. Opłacanie terminowe skladek.
    2. Informowanie w wyznaczonych terminach na blogu o obecności na treningach.
    3. Informowanie w wyznaczonych terminach na blogu o obecności na meczu.
    To chyba niewiele.
    Na dzień dzisiejszy kto nie opłaci zaległej raty za drugą rundę do sobotniego meczu nie zagra. Dodatkowo Lucs z racji na brak jakiegokolwiek zaangażowania zostaje zakwalifikowany jako rezerwowy

    OdpowiedzUsuń
  5. Krefcik - skoro dla Ciebie najważniejszą sprawą są składki i ich terminowe opłacanie, to nie dziwota, że takie są wyniki...
    Po drugie, skoro już przy składkach jesteśmy (pff... na pewno to pomoże przy następnym meczu), to akurat tak się składa, że środy mi totalnie wypadły z grania i mogę być sporadycznie, tylko przy mega dobrym układzie z opieką nad Maurą. Powiedz mi wobec tego jaki jest sens płacenia przeze mnie składek, skoro nie będzie mnie na żadnym treningu? Po to chyba te składki są płacone nie? Jeśli Ci taki układ nie pasuje, to możesz mnie od razu skreślać.
    Po trzecie, co napisał Muro - z takim graniem nie ma sensu startować do I ligi w SLS. Tyle. Mówię to oficjalnie i się tego nie wypieram. Skoro nie jesteśmy w stanie zagrać (powtarzam: zagrać, nie wygrać) dobrze ze średniakami z II ligi (sorry, ale poza Pilkingtonem nie ma tutaj takiego zespołu, który nie byłby w naszym zasięgu), to po cholerę tracić czas na kopanie się w czoło z gośćmi, którzy rozjadą nas na stojąco, nawet się nie pocąc, jak ostatnio zrobiło to Opto (notabene weszli do I ligi SLS jak my).
    Zamiast beczeć nad frekwencją na treningach czas spojrzeć na siebie w lustrze i w końcu pokazać jaja, a nie tylko: "nie umiem, nie zdążę, nie potrafię, przecież się staram, ale nie wychodzi, bramkarz przeciwnika miał dobry dzień," itp. To najwyraźniej jakoś magicznie się składa, że WSZYSCY bramkarze przeciwnych drużyn mają dzień konia w meczu z nami...
    Nawet jak była frekwencja, to i tak był z tego grania przysłowiowy chuj. Były treningi na hali to wygraliśmy dwa mecze. Bez treningów wygraliśmy jeden (nie trzeba było treningu a jakoś cała drużyna zapierdalała aż miło). Wow.
    Kolejna sprawa - polityka kadrowa - wypadł nam Qma, wypadł Macion, wypadł Rocky. Każdy z nich to podstawowy zawodnik, przede wszystkim z serduchem. Niestety, ale nic nie zrobiono w kwestii korzystnego ich zastąpienia. Jest opcja stranieri. Muro zagrał jeden mecz (notabene wygraliśmy), bramkarza ani razu nie próbowaliśmy jakiegoś załatwić (sorki, wyszedł mi jeden mecz, więc to ciut za mało).
    Głowa. Serce. Od tego się zaczyna. Zapierdalaj na boisku, ile siły dała fabryka. Wyprzedzaj, a nie czekaj, aż gość przyjmie piłkę. Skrob go po nogach, niech czuje, że tam jesteś. Koleś Cię mija, spychaj go, fauluj. Piłka może przejść, koleś nie. Jak kryjesz, to do końca, a nie że nie zdążyłeś. Straciłeś piłkę, zapierdalasz z powrotem, a nie stoisz i się przyglądasz. To jest abecadło futbolu, którego chyba nie trzeba przypominać.
    Nie jestem Messim, jestem zwykłym przeciętniakiem. Ale też wymagam szacunku od kolegów z drużyny, bo to od razu widać, kto przyszedł zaliczyć Stojanowa i dopisać statystyki do strony Halpu.
    Aha - w środę mnie nie ma. Tyle ode mnie.
    C.
    P.S.
    I to też jest problem - załatwianie spraw na blogu. Nie można po ludzku? Siąść po meczu? Przed? Pogadać?

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie Czaro dla Ciebie składki są najmniej istotne. Zasady były znane od początku sezonu i wtedy był czas, żeby powiedzieć "sory, mi nie pasuje. Bierzcie kogoś na moje miejsce". Właściwie to są niezmienne jeszcze od czasów nim do nas dolaczyles. Zwalanie braku wyników na konieczność ich płacenia to już jest śmieszne. Wcześniej jakoś nie przeszkadzały w osiąganiu sukcesów.
    Jeśli chodzi o kadrę to też jest ustalona od początku i w przypadku braku ludzi siegalismy po stranieri. W pierwszej kolejności braliśmy pod uwagę jednak "stary" trzon drużyny, bo przed wynikami, niezależnie jakie one są jest właśnie ta druzyna.
    Co do samych meczów to się zgadzam. Każdy powinien po grze spojrzeć w lustro i zastanowić się czy dał z siebie wszystko. Niezależnie od umiejętności obowiązkowa powinno być walka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że nasze problemy rozpoczęły się dobre pół roku temu, gdy straciliśmy naszych najlepszych sparingpartnerów z SLS.
    Bez dobrego przepracowania sparingów, nie ma później dostatecznego wybiegania na meczach. Niestety, ale obecne treningi odbywają się w mocno okrojonym składzie. To powoduje, że jesteśmy za słabi fizycznie i szybkościowo i brakuje nam jakiegokolwiek zgrania by sklecić akcje.
    Kiedyś potrafiliśmy walką zmusić przeciwnika do naszej taktyki, teraz bezradnie patrzymy co zrobi przeciwnik. Praktycznie co mecz mamy 2-3 minuty fatalnej gry, gdy wszystko się rozsypuje, bo przez brak zaangażowania,walki i krycia oddajemy 2-3 bramki. Tego potem nie jesteśmy w stanie odrobić.
    Skuteczność skutecznością, ale nie da się wygrywać jeśli na kilka minut zapominamy o obronie.
    Jedyna nasza szansa to tak konsekwentna gra obronna,jak w przegranym meczu z Red Cargo 2:5. Odrobinę większa skuteczność mogła dać nam wynik. Tylko strata 3-5 bramek w meczu może dać nam nadzieję, na korzystny wynik. Walka w obronie musi być podstawą.
    Wypiszmy się z I ligi i szykujmy jakiegoś nowego pokrętła-gracza do gry z przodu. Z postaci, które się pojawiały na naszych treningach widziałbym Leona.

    Na treningu jestem.
    Sebastian

    OdpowiedzUsuń
  8. W ŚRODĘ JESTEM I MAM NADZIEJĘ ZE BĘDZIE TYLE OSÓB ŻEBY ZAGRAĆ. W SOBOTĘ NA MECZU MNIE NIE MA, JESTEM W PRACY. JAVKA

    OdpowiedzUsuń
  9. juz widze ze w sobote bedzie krucho ze skladem, nie ma javki dodatkowo i krystiana wiec... oby muro i bart mogli

    a co do bramkarza, mamy 4ech - qma, michu, debik, grzech - zawsze bylo pytanie do wszystkich jak wyjezdzal qma...

    OdpowiedzUsuń
  10. kolano jeszcze mnie trochę boli, ale pojawię się na treningu.

    Qma

    OdpowiedzUsuń
  11. Wrocilem po paru miesiacach przerwy; zagralem dwa mecze i widze ze psycha druzyny padla! Atmosfera napieta jak pasek wloskiego tenora! Masakra panowie .Cos mnie w miedzyczasie chyba ominelo...o czyms moze nie wiem... Wiadomo-jak wyniki są to jest fajnie, wszyscy klaszcza i sie klepia po plecach; a jak przychodzi kryzys i nie idzie to chuj - najłatwiej wszystko jebnac ,zostawic zabawki w piaskownicy,poplakac sie i pobiec do Mamusi! Ale niestetety-jestesmy juz duzymi chlopcami i trzeba zewrzec dupy wziac sie w garść i zapierdalac! Parę sezonow wstecz tez była dupa jak gralismy baraze o utrzymanie w 2lidze SLS.Tez bylo duzo meczow w plecy i było nieciekawie... Ale jakoś wyszlismy z tego dola i zawedrowalismy jakims cudem na sam szczyt!(dla nas tym szczytem jest awans do 1 ligi wywalczony na boisku!)I to doslownie wywalczony:bieganiem ,zaangazowaniem,serduchem,zasuwaniem za każda pilka. Umiejętności juz nam nie przybedzie (pomijał Krystka bo kariera jeszcze przed Nim) ale Nam starym chujom została tylko walka do upadłego! No i na starość Chcialbym spróbowac zmierzyć sie z najlepszymi ekipami bo dla wielu z Nas to być moze ostatnia taka okazja! Skoro sezon halpowy był nagle zwrotem o 180 stopni na minus w porównaniu do tego co graliśmy pol roku temu ,to czemu tego nie spróbować odwrócić i grac tak jak potrafimy!Wiadomo ze czeka nas walka o utrzymanie ...ale nie tylko bo gramy o twarz i honor.
    Co do ostatniego meczu to graliśmy i walczylismy do 0:2 i potem od 1:7 ...a tak w miedzyczasie jak nam wysadzili 5szt to Nas tam nie było
    ...Tak być nie moze!
    Środa obecny.R.

    OdpowiedzUsuń
  12. no to mamy na dzis: qma, sebek, muro, seba, javka, roki - moze leo od murka

    OdpowiedzUsuń
  13. Krefcik - napisałem coś dokładnie odwrotnego - skoro przywiązywanie wagi do składek jest dla Ciebie ważniejsze od wyników, to te ostatnie potem nie dziwią. Przeczytaj więc dokładnie jeszcze raz posta ze zrozumieniem, a potem pisz.
    Rocky - no minął Cię prawie cały sezon żenady - możesz obejrzeć nasz mecz z Pilkingtonem, to zobaczysz jakość naszej gry. Szczególnie fajnie wyglądała jedna z ostatnich bramek, którą sam sobie wrzuciłem przy próbie złapania dośrodkowania.
    Nie mam nic przeciwko zmierzeniu się z I ligą, problem w tym, że jak będziemy grać Stojanowa, nie wracać do obrony po stracie, albo nie kryć, to szybko ochota do gry odejdzie. Wierz mi, że najgorsze dla mnie było nastawienie przeciwników w obecnym sezonie, którzy traktowali nas jak 2-ligowych Luzersów - żarciki, zagrania rodem z Brazylii, itp. Stojąc parę meczy na bramce miałem okazję zobaczyć i poczuć frustracje Qmy nad naszą nieporadnością, a szczególnie brakiem powrotu. Kurwa, boisko w Halpie ma naprawdę niewiele metrów, ale niektórym dupy się nie chciało ruszyć spod bramki przeciwnika, bo jeszcze przeżywali stratę, albo zjebaną sytuację (to kolejny punkt: kosmos niewykorzystanych sytuacji, wręcz dramatyczny).
    Oprócz tego tak głupich bramek nie traciliśmy już dawno: podania do gościa przed naszą bramką, kiwki w naszym polu karnym, samobóje, nie zdążanie przy rogu za swoim zawodnikiem (to już w ogóle kuriozum na takim małym boisku), itp. Jeśli w Halpie ktoś nie wraca, to nie wróci i na SLS, bo tam jest ciut więcej do biegania.
    Fajnie, że wróciłeś i nie grałeś w tych meczach, to jesteś jeszcze moralnie pewny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze jedna rzecz i już nie przynudzam :) żeby oszczędzić Krefickowi bólu dupy i lamentowania nad składkami :)
    Odnośnie SLS i treningów w tym sezonie - moje zdanie: pierdolić wynajem od HALP-u i ogarnąć Orlika. Ze swojej strony mogę się zobowiązać do załatwienia formalności związanych z boiskiem i drużyną przeciwną na takim poziomie, że poczujemy pierwszoligowy klimat :) większość z Was jest zmotoryzowana, więc dojazd to nie problem, ja sam grałem ostatnio w Dąbiu na Bośniackiej :)
    Dajcie znać, czy warto.
    Wasz Messi :P

    OdpowiedzUsuń
  15. To jestem rezerwowym tak?
    Przykro mi że z powodu zawirowań u mnie tak zostaje potraktowany chociaż starałem się jak mogłem wywiązać z obowiązków członka zespołu super.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń