Wróciły stare demony czyli darcie się mega przez Maćka i Qme, co mi osobiscie strasznie przeszkadza w koncentracji... brak grania w defie, brak skutecznosci, brak ruchu. Pamiętajcie Panowie - kazdy z nas chce a ze nie zawsze wychodzi pokazał to sam Maciek, który miał z 3 sety a do tego każdy z nas moze sam sobie coś zarzucic! Zagralismy mega slabo i tyle, rywal bez zmian pokazal nam jak grac z kontry. Inna sprawa ze my slabo umiemy prowadzic gre, wolimy kontrowac... przegralismy pierwszy mecz ale gra toczy sie dalej. Zabraklo Czarka, z nim mogłoby byc inaczej ale... było - minelo.
W czwartek giera z ekipa Qby o 20ej, kto jest?
Niedziele chyba trzeba probowac rpzelozyc na jakas nasza giere bo brak 2 osob z defensywy dobrze nie wrózy... Zagladajcie po informacje tutaj i psizcie tez co z niedziela, bo moze bedzie trzeba zagrac
ELEKTRO - BDB 3:4 (1-2)
gole: 2- seba, 1- krystian
Trudno utrzymać nerwy na wodzy, jak nie potrafimy przedmeczowych założeń wykonać, a po przerwie wytykamy sobie błędy, a później gramy to samo co w pierwszej połowie. Drużyna jak najbardziej do ogrania, ale zamiast przede wszystkim zabezpieczyć tyły, to znowu wszyscy biegną do przodu, więc niestety sory, ale nerwy mi puszczały, bo traciliśmy bramki po swoich stratach i po odpuszczaniu krycia. Nie widziałem tego samego zaangażowania co w poprzednich 3 spotkaniach i ruszaliśmy się jak muchy w smole, ale pogoda była taka sama dla obu drużyn...
OdpowiedzUsuńPostaram się nie komentować tyle w trakcie spotkania, ale chciałbym widzieć, że wykonujemy to, co sobie zakładaliśmy, a nie każdy sobie, bo jak widzimy, to nie jest dobra taktyka. We czwartek raczej będę, co do niedzieli, to jeszcze napiszę.
Qma
w niedzielę dałbym radę być, jeśli będzie skład.
OdpowiedzUsuńQma
Zaśpiewałbym "czy wygrywasz czy nie...", ale strasznie fałszuję i nawet na stadionie to nie wychodzi :P
OdpowiedzUsuńNiestety nie dałem rady dotrzeć na mecz, bo jeszcze się przeziębiłem w weekend i nie widziałem gry. Czasem tak jest, że się przegrywa, ale przed nami następny mecz, więc trzeba powalczyć.
Co do mnie - dziś byłem u mojego rehabilitanta, który mnie stawiał na nogi po rozwalonej rzepce i muszę mieć jeszcze tydzień na regenerację. Kostka nie wygląda źle, jedno więzadło naderwane i trzeba nad nim popracować. Skoro ma nie być jeszcze dwóch defensorów, to byłbym za przełożeniem meczu (zapłacę :)) Szkoda grać i teoretycznie tracić punkty w niepełnym składzie, kiedy stanowimy zgrany monolit w komplecie. Ale niech się wszyscy wypowiedzą.
Dokładnie chciałem napisać to samo: "Stare koszmary wróciły". Słaba głównie pierwsza połowa, którą przegraliśmy mimo zmęczenia rywali. W drugiej graliśmy bardzo otwartą piłkę z racji na wynik, dlatego zostawał zazwyczaj tylko jeden obrońca. Przy odrobinie szczęścia remis był bardzo realny, a nawet wygrana nie tak odległa. Trzeba przyznać, że w pewnym momencie zastanawiałem się, czy temu bramkarzowi można w ogóle strzelić bramkę z akcji. Do przerwy daliśmy tylko jedną ze sporego zamieszania. Jeśli chodzi o wzajemne pretensje to rozumiem, że może wyrwać się raz, czy dwa, ale cały mecz... Czasami dobrze popatrzeć też na siebie, czy tak wszystko mi wychodzi. Jeżeli gramy słabo z cieniutkim rywalem, prowadzimy, ale nas karcą za brak zaangażowania to należy się bura. Jednak kiedy wynik jest w zasięgu i jedna, czy dwie sytuacje mogą mieć wpływ na wynik to przy takiej presji może noga zadrżeć. Sam asystując do Seby miałem w głowie co będzie jak nie wyjdzie podanie. Na szczęście wyszło zajebiście i padła super bramka. Niestety jeszcze jednej zabrakło. Jeśli chodzi o mnie to po moich błędach padły bramki, ale zdrowia i woli walki zostawiłem więcej niż w poprzednich meczach. Czasem to jak widać nie wystarczy.
OdpowiedzUsuńW czwartek jestem.
Co do niedzieli jakbyś Seba mógł zdobyć nr do kogoś z Seepointa, to już zadzwonię wypytam o możliwość rozegrania np. 5 czerwca na treningu. Komuś nie pasuje ten termin? Jeżeli jednak się nie zgodzą to już wiadomo, że trzeba Tomka organizować.
Ja jestem i w czwartek i w niedziele.
OdpowiedzUsuńJa nie uważam, że ten mecz wyszedł tragicznie. Po prostu tak się ułożył. Była walka, zabrakło celności.
Patrzmy do przodu: Musimy wychodzić bardziej skoncentrowani w pierwszej połowie, bo potem ciężko idzie nam odrabianie strat.
Sebastian
Leczyć kontuzje, szlifować formę, z Seepointem gramy 05 czerwca o godz. 20:30. Z racji, że jest to termin treningu będziemy mieli pół godzinki od 20tej na konkretną rozgrzewkę. Składka za mecz 10 zeta od każdego składkowego łebka ;)
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony zmobilizować się na czwartek najbliższy, bo najbliższy mecz będzie dopiero 28 maja w pucharze.
Darcie ryja na siebie w trakcie meczu nie dziala na Nas mobilizujaco!-wręcz przeciwnie,a przeciwnikowi dodaje to skrzydeł! ! ! Ja rozumiem że to są emocje i ciężko się czasami powstrzymać,,, Też wiem że nie powinienem faulować przeciwnika w pobliżu pola karnego,ale to zrobiłem (odepchnąłem Go mocniej niż zwykle i sędzia gwizdnął).To też są emocje-czy też odruchy. Rzut wolny-strzał kondon-ale niefartowny rykoszet i 0:1 w plecy! No i się zaczęła wtedy nasza gonitwa za wynikiem...Problem jest w takich sytuacjach myśle w naszych głowach,bo umiejętności jakie każdy ma-takie ma i tu juz za wiele nie zmienimy.
OdpowiedzUsuńWięc popracujmy nad naszymi GŁOWAMI -bo chyba tu tkwi problem...żeby się wyzbyć pewnych zachowań.
Swoją drogą to Ich bramkarz zdobył te 3punkty(zrobił to- co
Nasz Kochany Quma zrobił dla Nas wieeeele razy)
Super Ze udało sie przełożyć mecz.
W czwartek raczej nieobecny-zamieszanie przedkomunijne,
Jak się wyrobie to dojadę na ostatnia chwilę-ale słabo to widze.
R.
Szkoda że nie uzbieraliśmy chociaż piątki do pola na niedzielę, tym bardziej że jest bramkarz. Jak pokazuje historia chyba częściej nam lepiej idzie w okrojonym składzie niż galowym. W czwartek mnie nie ma.
OdpowiedzUsuńA co do meczu to ile osób tyle opinii.. Myślę, że nie ma co się zbytnio rozwodzić bo jak słusznie napisał Qma cokolwiek nie powiemy to i tak tego nie realizujemy. Najlepszym przykładem jest najprostsza z możliwych rzeczy do wykonania czyli nasza próba pokrycia przeciwników w momencie wyprowadzania piłki przez ich bramkarza. W 90% przypadków zawsze ktoś się zagapi, źle ustawi, nie przesunie za zawodnikiem itp. A przeciwnicy jak nas pokryją to Qmie pozostaje tylko lagować długi piłki.. A odnośnie tzw. darcia to absolutnie przesadzone porównanie. Fakt, jestem jedyną osobą z pola, która reaguje na boiskowe zdarzenia. I dlatego pewnie jest wrażenie że zwykle ja się czepiam. Myślę, że dobrze by było gdyby były inne osoby, które w jakiś sposób reagowały by na to co się dzieje na boisku. Bo myślę, że jakiś minimalnym poziom samodyscypliny w grze powinniśmy wzajemnie wyzwalać.. Ja zawsze uważałem za dość naturalne na boisku, że gdy żyje drużyna to padają w trakcie meczu stwierdzenia typu: grajmy ziemią, grajmy krótko, grajmy piłką, bez kiwki, nie ma krycia, brak powrotu, itp. I uważam że jeżeli ktoś zwróci mi uwagę mogłeś podać, mogłeś pokazać się na skrzydle, czy cokolwiek innego to nie traktuję tego jako krytykę tylko próbę znalezienia na przyszłość lepszego zrozumienia, a tym samym zgrania. Ale oczywiście szanuję, że komuś nie pasuje takie zachowanie, także od następnego meczu nie odzywam się już wcale. No chyba że do przeciwnika:)
M.
AMEN - aras
OdpowiedzUsuńBede w czw
OdpowiedzUsuńjestem w czwartek-Krystian
OdpowiedzUsuńTomek ebdzie ale nie wie jak dlugo pogra bo od poprzedniego czwartku ma awarie, wiec slabo dzis, bedzie JAVA?
OdpowiedzUsuńqma - krefcik, sebastian, krystian, seba, tomek ze znakiem zapytania - minimum 1 osoba a najlepiej dwie wskazane jeszcze! co z cezarem ?
Java jest
OdpowiedzUsuń