Po wyrównanym meczu przegrywamy z Eurobudem (bez Pieczkowskiego). Szkoda wyniku bo zadecydowała pechowa końcówka. Nie mówię tu nawet o ostatnich dwu straconych golach w ostatniej minucie gry, kiedy to rzuciliśmy wszystko na jedną szale. Przy naszym prowadzeniu 3:2 nic nie wskazywało, że tak drastycznie odwrócone zostaną losy tego spotkania. A tu masz... Rywal trafiony piłką i... gol. Nas nabijają piłką i... gol. Wynik 3:4 i dwie minuty do końca. Jeszcze chyba jedna sytuacja do wyrównania, a później półtora minuty nerwówki i chaosu.
Mimo wszystko uważam, że był to dobry mecz w naszym wykonaniu, a remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Jeśli chodzi o mnie to dałem z siebie tyle na ile było mnie tego dnia stać i myślę, że każdy może powiedzieć to o sobie. Czego zabrakło? Ogrania, kondycji, czy umiejętności, a może wszystkiego po trochu?
Bramki: Maciek-2, Seba-1
P.S. Po porażce dziewczyny się zmyły, ale mówią, że jak zaczniemy wygrywać to wrócą ;)
To był nasz naprawdę dobry mecz. Zabrakło trochę większej skuteczności oraz szczęścia przy dwóch straconych bramkach. W osłabieniu się wybroniliśmy, w przewadze strzeliliśmy gola. W ostatnich meczach widać chyba stały progres w naszej grze, oby tak dalej.
OdpowiedzUsuńM.
nowy design bloga efektowny, ale ta linijka z liczba komentarzy na czarnym tle troche niewidoczna:)a tak z czysto sportowych spraw to zaluje ze przez techniczne sprawy z autem nie moglem pomoc w meczu-wszak mam ponad 40km do areny auf halp i na pociag bylo za pozno - szkoda ze w ten weekend chyba(?) pauzujemy... - aras
OdpowiedzUsuńA co z poniedziałkiem? Gramy ten trening-sparing?
OdpowiedzUsuńSebastian
Niestety gierki nie będzie. Konsbud gra co tydzień od początku z Tieto i nie chc robić wyjątku.
OdpowiedzUsuń